Uff... Wróciłam! :D
Szydełkowałam co się dało i z czego się dało. W każdym razie przerabiałam różne rodzaje włóczek i resztek włóczek, ich właściwości, m.in. elastyczność, grubość, kolory, łączenia... Sprawdzałam możliwości, działając intuicyjnie i wedle instrukcji jakie dostawałam. Z tymi ostatnimi wciąż nie działam jak należy, ale w sumie tym lepiej, bo tak postrzegam naukę - jako samodzielną a nie wedle wzoru!
W chwilach włóczkowego głodu pokusiłam się nawet o skręcenie pasm wełny w kłębuszek (żeeeby to by kłębuszek - to zaledwie skrawek). Przez 3 godziny udało mi się, kompletnie ręcznie, wykonać 5 metrów włóczki. Nawijałam ją baaardzo amatorsko - skręcając włókna wełny i naprężając na patyczek, który próbował zastąpić mi wrzeciono. Nie było to łatwe, ale strasznie się nakręciłam. Chciałabym kiedyś spróbować tej sztuki na profesjonalnym sprzęcie, by wiedzieć co czuły nasze babcie i prababcie dawno temu podczas przędzenia. Jak wiele wymagało to pracy...
Z moich "skrętów" wykonałam dwa kwiatuszki i zrobiłam z nich broszkę. Całą resztę dziergadełek umieszczę jak tylko dopadnę aparat.
Dziękuję za Wasze miłe komentarze!
Kacho, jestem gotowa do dziergania netowego jak tylko znajdę kolejne kłębuchy.
czwartek, 29 września 2011
sobota, 27 sierpnia 2011
Buciki dla niemowlaczka...
Małe, różowe - z białą podeszwą i sznurówkami - od początku do końca wykonane ręcznie...
Nie było łatwo, bo (jak zwykle) bez schematu i bez przygotowania, ale obiecałam sobie, przygotowywałam się, sprawdzałam swoje możliwości co pewien czas na innych włóczkach, aż wreszcie zaczęło się dziać...
Butki początkowo miały być jak tzw. czeszki, ale... ostatecznie zrobiłam trampuchy, bo byłam ciekawa czy potrafię je zrobić (bezbłędnie).
Nie wzięłam pod uwagę, że włóczka może się kurczyć po praniu i po wysuszeniu okazały się bardzo malutkie - mają 7 cm. Chociaż to żaden błąd, bo dzięki temu są takie fajne, zgrabne.
Z podeszwą nieco przeholowałam, więc są koturny. ;)
Włóczka to typowa bawełna, z dodatkiem elastanu - 5%. Niesamowicie trzyma fason...
Chociaż bawełna tego typu bardziej nadaje się raczej dla starszych dzieci niż niemowlaczków, ewentualnie dla dorosłych, bo dla tak malutkich stópek lepiej jednak wybrać wełnę. I to bez dodatków, bardziej miękką.
Te butki to mój pierwszy krok (dosłownie) do spełniania pragnień szydełkowych. Dlatego jeszcze nie raz pojawi się szydełkowe rękodzieło...
Nie było łatwo, bo (jak zwykle) bez schematu i bez przygotowania, ale obiecałam sobie, przygotowywałam się, sprawdzałam swoje możliwości co pewien czas na innych włóczkach, aż wreszcie zaczęło się dziać...
Butki początkowo miały być jak tzw. czeszki, ale... ostatecznie zrobiłam trampuchy, bo byłam ciekawa czy potrafię je zrobić (bezbłędnie).
Nie wzięłam pod uwagę, że włóczka może się kurczyć po praniu i po wysuszeniu okazały się bardzo malutkie - mają 7 cm. Chociaż to żaden błąd, bo dzięki temu są takie fajne, zgrabne.
Z podeszwą nieco przeholowałam, więc są koturny. ;)
Włóczka to typowa bawełna, z dodatkiem elastanu - 5%. Niesamowicie trzyma fason...
Chociaż bawełna tego typu bardziej nadaje się raczej dla starszych dzieci niż niemowlaczków, ewentualnie dla dorosłych, bo dla tak malutkich stópek lepiej jednak wybrać wełnę. I to bez dodatków, bardziej miękką.
Te butki to mój pierwszy krok (dosłownie) do spełniania pragnień szydełkowych. Dlatego jeszcze nie raz pojawi się szydełkowe rękodzieło...
Etykiety:
białe,
buciki,
dziecięce,
kapcioszki,
obuwie,
ręcznie,
rękodzieło,
różowe,
sweetheart,
szydełko,
szydełkowe,
trampki,
trampuchy
piątek, 26 sierpnia 2011
Dodatek do kawy z mlekiem...
Narodziła się satynowa broszka.
Z perełką rzeczną w kolorze białym.
Posiada zapięcie z zabezpieczeniem.
Dostępna w Galerii ArtStacja.
Z tęsknoty za miękkim...
Przypomniałam sobie o aniołku, którego uszyłam a który okrutnie długi okres czasu czeka na zakup wnętrza.
Zabrakło mu brzuszka... Skrzydełka też czekają.
Wypchany jest częściowo wełną a częściowo szmatkami, więc na razie go nie mogę pokazać, bo jest zbyt miękki. Chociaż w dużej mierze taki pozostanie.
Rozmiarowo jest większy niż planowałam, bo ma prawie 40 cm, ale tym lepiej, bo jest więcej do przytulania! :D
Właściwie to aniołek... jest Kobietą i ma już własne imię. ;))
Kolejna kobietka się rodziła, razem z nią, ale póki nie mają wypełnienia, nie mogę ich pokazać w takim stanie.
Nie wiem ile lat znowu minie zanim je pokażę, ale myślę, że gdy przyjdzie na nie kolej, będą gotowe. I spełnią swoją Anielską misję...
Dla pewności zostawiam info, żeby, wraz z ciepłymi myślami, dotarło do Aniołów, które pomogą w narodzinach aniołków...
Wierzę w Was, skrzydlate istoty! ;)
Zabrakło mu brzuszka... Skrzydełka też czekają.
Wypchany jest częściowo wełną a częściowo szmatkami, więc na razie go nie mogę pokazać, bo jest zbyt miękki. Chociaż w dużej mierze taki pozostanie.
Rozmiarowo jest większy niż planowałam, bo ma prawie 40 cm, ale tym lepiej, bo jest więcej do przytulania! :D
Właściwie to aniołek... jest Kobietą i ma już własne imię. ;))
Kolejna kobietka się rodziła, razem z nią, ale póki nie mają wypełnienia, nie mogę ich pokazać w takim stanie.
Nie wiem ile lat znowu minie zanim je pokażę, ale myślę, że gdy przyjdzie na nie kolej, będą gotowe. I spełnią swoją Anielską misję...
Dla pewności zostawiam info, żeby, wraz z ciepłymi myślami, dotarło do Aniołów, które pomogą w narodzinach aniołków...
Wierzę w Was, skrzydlate istoty! ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



