Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek lawendowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woreczek lawendowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 października 2011

Jak długo można się spóźnić z prezentem...?!

Okazuje się, że moje zapisywanie dat i tak niewiele daje, bo mimo, że zapiszę, wyrobienie z czasem, czy raczej opóźnienie, przekracza potem granice dobrego smaku.
Jednak tak to jest, kiedy czas nie guma i kiedy się chce... Kiedy za bardzo się chce...
Z tym sobie muszę poradzić...

Popełniając kompletny nietakt czasowy, prezent wysłałam, pomimo daty...
Tym bardziej, że nie mogłam wysłać w roku ubiegłym.


Dość skromnie, ale serdecznie...

Dziękuję, przemiłej Edi, za wybaczenie! :)

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥

Co myślicie o odarowywaniu po czasie do tego przeznaczonym?
Gdzie jest ta granica, której nie można przekroczyć...?

Serdecznie i lawendowo...

Kolejne dziergadełka.
Tym razem mniejsze, ale wymagające nieco większych umiejętności niż miałam dotychczas.
Przerzucając się z dużych rozmiarów - z włóczki na kordonek - byłam pewna, że będzie trudniej. W sumie przez pewien czas tak było. Do czasu, aż wpadłam w swój rytm...
Tak w niego wpadłam, że aż tekturka kordonka zaczęła być coraz bardziej widoczna. I z ponad 300 m kordonka (to akurat bawełna - Crochetta), zostało niespełna 50...
I mimo, że strasznie szybko kończą się nici, to efekty coraz bardziej mi się podobają...

Póki co...

Szydełkowy prezencik poleciał do Moniś-ki, z okazji urodzin.



Woreczek szydełkowy z lawendową saszetką plus małe drobnostki...


A więc, poza szydełkowaniem, było jeszcze i szycie i klejenie.
I będzie tego wkrótce więcej...