Właśnie znalazłam na dysku foto - komplecik z bursztynami.
Wykonałam go moją ulubioną techniką.
Jest co prawda sprzed kilku lat, ale mnie już się tęskni za powrotem do serii w tym klimacie. Zatem i motywacyjnie go zamieszczam.
Niesymetryczny jest, to fakt, ale to moje "zboczenie"...
Powiem Wam, że strasznie zimno o tej porze. Właściwie całą noc - od kilku godzin - mam strasznie zimne dłonie. Znowu... Może zaśpiewamy słoneczną piosenkę...? ;)
Ok, już zmykam, nie będę tak z samego rana Was swoim śpiewaniem straszyć. Na szczęście czeka na mnie zwierzątko futerkowe, więc teraz będzie już tylko cieplej...
Miłego Dnia! :))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
środa, 2 czerwca 2010
Komplet z bursztynami.
Etykiety:
biżuteria,
bursztyn,
kolczyki,
komplet,
naszyjnik.,
posrebrzany,
sweetheart
poniedziałek, 22 lutego 2010
W stylu GLAMOUR.
Jakiś czas temu znalazłam Inkubator Artystyczny. Okazało się, że moje prace przypadły do gustu, więc... zostałam w nim na dłużej.
A co znajduje się w Inkubatorze? Między innymi kolczki w stylu GLAMOUR.
Duże perły Swarovski i przekładki z czarnymi cyrkoniami.
Taki dodatek typowo weselny... Oczywiście w srebrze.

Kolczyki dostępne.
A co znajduje się w Inkubatorze? Między innymi kolczki w stylu GLAMOUR.
Duże perły Swarovski i przekładki z czarnymi cyrkoniami.
Taki dodatek typowo weselny... Oczywiście w srebrze.

Kolczyki dostępne.
środa, 18 listopada 2009
Powiew świeżości...
Do stworzenia kolczyków zainspirowała mnie broszka orzeźwienie, która całkiem fajnie je uzupełnia.
Połączyłam srebro z lodowym kryształem i soczystą zielenią. Akcent zimowy z typowo wiosennym, który tak chłodną atmosferę nasyca swoją świeżością.

Kolczyki dostępne.
Połączyłam srebro z lodowym kryształem i soczystą zielenią. Akcent zimowy z typowo wiosennym, który tak chłodną atmosferę nasyca swoją świeżością.

Kolczyki dostępne.
wtorek, 27 października 2009
Z tęsknoty za świętami...
Przyznam, że co jakiś czas urozmaicam projektowanie i sięgam po zupełnie nowe materiały. Muszę powiedzieć, że to świetny pomysł, aby znaleźć jeszcze więcej inspiracji, aby odkryć coś nowego i niestandardowego. Nie trzymać się schematów i rozwijać kreatywność jeszcze skuteczniej.
Tym razem bawiłam się filcem. Jednak nie tym wełnianym, lecz syntetycznym. On zachowuje się podobnie, jednak jest bardziej delikatny, nieco cieńszy. I to właściwie pozwala widzieć go w nieco innym świetle.
Stworzyłam komplet w bardzo delikatnych kolorach: różu i delikatnego fioletu. Postawiłam na dość niestandardowy zestaw...
Szyszkę na choinkę połączyłam z... kolczykami.

Szyszka mierzy sobie aż 10cm. Z zawieszką - 14,5cm.

Kolczyki mają ~ 5,5cm.

Muszę przyznać, że mam wielkiego fana tych zimowych Świąt z choinką. Ciągle się jej domaga. Właściwie już w środku lata przyszła do niego ta myśl... Aż i mnie się ten nastrój udzielił. :))
Tym razem bawiłam się filcem. Jednak nie tym wełnianym, lecz syntetycznym. On zachowuje się podobnie, jednak jest bardziej delikatny, nieco cieńszy. I to właściwie pozwala widzieć go w nieco innym świetle.
Stworzyłam komplet w bardzo delikatnych kolorach: różu i delikatnego fioletu. Postawiłam na dość niestandardowy zestaw...
Szyszkę na choinkę połączyłam z... kolczykami.

Szyszka mierzy sobie aż 10cm. Z zawieszką - 14,5cm.

Kolczyki mają ~ 5,5cm.

Muszę przyznać, że mam wielkiego fana tych zimowych Świąt z choinką. Ciągle się jej domaga. Właściwie już w środku lata przyszła do niego ta myśl... Aż i mnie się ten nastrój udzielił. :))
Etykiety:
biżuteria,
choinkowo,
kolczyki,
ręcznie,
świątecznie
czwartek, 17 września 2009
Lato jest takie optymistyczne...
Przypomniał mi się pewien projekt...
Naszyjnik znalazł już właściwie swoją właścicielkę, jednak sentymenty pozostały. :)
Pochłonął kilka metrów drutu, garść perełek rzecznych i muszelek.
Był dość pracochłonny, jednak przyjemność nawlekania każdej perełki i muszelki była niesamowita.
Naszyjnik znalazł już właściwie swoją właścicielkę, jednak sentymenty pozostały. :)
Pochłonął kilka metrów drutu, garść perełek rzecznych i muszelek.
Był dość pracochłonny, jednak przyjemność nawlekania każdej perełki i muszelki była niesamowita.
Przyznam, że efekt końcowy mile nawet mnie zaskoczył. Gdyby nie to, że od złota wolę jednak srebro... Aż mnie korci wersję w srebrze jednak zrobić. :))
Korzystajcie z ciepłego lata póki jeszcze trwa!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
