Mój prezencik właściwie "nie pasuje" do wnętrza, bo przeważa wokół brąz i biel, ale organizer jest tak optymistyczny, że przestało to być dla mnie istotne i postanowiłam sobie, że ten fragment pokoju będzie bardziej optymistyczny niż reszta.
W sumie trudno też zmieniać coś we wnętrzu, które własne nie jest... Na kilku metrach kwadratowych też trudno zorganizować swoje skarby dobrze. Mimo wszystko i tak się cieszę z tych 3 m., dachu nad głową i ciepła... Wierzę nawet, że i tak małą przestrzeń da się uporządkować jeszcze lepiej.
Szufladki są dość pojemne.
Nawet naklejki nie zrywałam, bo reklamowy pan bardzo ładnie się uśmiecha... ;))

Uwielbiam wszelkie organizery, pudełka, praktyczne pojemniki, które sprawiają, że wokół bałagan przestaje się robić. W sumie wszystkie te praktyczne przedmioty sprawiają, że wokół jest dokładnie tak, jak lubię - przyjemnie i... w porządku. ;)
Czas powoli zabrać się za resztę porządkowania. Przez najbliższy tydzień zamierzam wyszorować okna, zmienić firanki i pozwolić słoneczku wpadać częściej na kawkę...
Też za tym słonkiem tęsknicie...?!
też poluję na te pudełeczka. są duże i bardzo praktyczne :)
OdpowiedzUsuńi ja mam takie szufladki :)
OdpowiedzUsuńa poki co - plany - ze jak juz za kilka lat bedziemy miec swoj domek (ciekawe? :) )to bedzie moj artpokoik i w nim lad i porzadek ;) juz w wyobrazni to widze :) usciski w te deszcowe dni...
Shirajo, w Biedronce się co pewien czas pojawiają różne. ;)
OdpowiedzUsuńJolasku, to ja już kibicuję Twojemu domkowi. To chyba będzie artpartament... :))
Dziękuję Wam. :)
też mam takie szufladki :-), są wypchane po brzegi :-D
OdpowiedzUsuń